czwartek, 22 października 2015

Ravenkrak cz. 2.

Podróż do Ravenkrak była trudna. Oblodzone strome zbocza utrudniały marsz. Gdy po dwóch tygodniach zobaczyłem mury, nie wiedziałem czy moje piekło się skończyło czy dopiero zaczęło. Straże oczekiwały mnie, ale magiczną siłą od razu po przekroczeniu wrót zapomnieli o mnie. Byłem obcy. I obca była forteca. Mieszkańcy nie należeli do biednych, Ravenkrak słynęło z doskonałej jakości uzbrojenia i umagicznionych amuletów, ale o żywość było ciężko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz