niedziela, 14 grudnia 2014
Wyruszyłem w podróż za okno. Słyszałem wszystko. Samochody jadące po drodze, po autostradzie. Króliki rzucające się w swoich klatkach. Palący się tytoń. Widziałem wszystko. Walkę światła z mrokiem. Dym wydobywający się ze mnie uciekał w stronę światła. Samotna latarnia walczyła nieprzetrwanie. Przygasała uginając się pod potęgą mroku. Drzewo wyciągało swe gałęzie w stronę jasności tworząc niesamowity kontrast. Jakby mroczna dusza chciała dosięgnąć jego źródła i nad nim zapanować. Czułem wszystko. Zimny powiew wiatru pochodzący z mroku muskający moją skórę. Karmiłem się tą walką, wiedząc, że mrok ogarnie wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz