Chciałem się otworzyć, pokazać swoją duszę. Zawsze mi mówili że muszę to zrobić gdy chcę pomocy. Być jak otwarta księga. Ale prawda jest taka że otwartą księgę najłatwiej zapisać, zmienić. Nie ma ludzi życzliwych, każdy chcę Cię zmienić, dostosować pod swoje marzenia, zadania. I to dziwne uczucie gdy demon pomaga ci więcej niż "przyjaciele". Zamykasz księgę swojej duszy. Otwierasz ją tylko przed sobą, swoimi demonami i aniołami. A ty, jesteś moim aniołem czy demonem? Dusza ludzka jest nieśmiertelna, do czasu.
Dziwnie jest pisać w eter nie wiedząc nawet czy chociażby jedna osoba to przeczyta. Czy to ma w ogóle jakiś sens?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz